Notatki z szuflady - Ujeżdżenie naturalnie, czerwiec 2008 2008-10-30

Oj, przeleżały się notatki w szufladzie, przeleżały.

Notatki - a właściwie kilka haseł, zanotowanych na bieżąco.

Sianno 2008

Czytelność

W dialogowaniu Karen (ze sobą, z końmi, z uczniami) cenię najbardziej prostotę. Proste pytania i oczekiwanie prostych odpowiedzi. Brak zgody na mętne dywagacje. Albo coś spełnia oczekiwania, albo nie spełnia, albo popędzam konia, albo nie popędzam, albo mamy postęp, albo nie, albo koń odpowiedział, albo nie odpowiedział itd.

Tyle rzeczy jest na świecie skomplikowanych, że warto dbać o prostotę, gdzie to możliwe. Prostotę, która jest bardzo daleko od prostactwa :-) Rozumiem to też jako ustawianie sytuacji tak, żeby było łatwo o dobre efekty. Wyrazistość, czytelność, lakoniczność - wtedy łatwiej o porozumienie. Oraz jako drogę do wewnętrznego skupienia.

O ideałach

Tworzymy sobie idealny obraz tego, jak wygląda "doskonały koń ujeżdżeniowy". Szukamy określeń, które by go opisywały (elastyczny, energiczny, rozluźniony, w równowadze...) Ten obraz nie jest po to, żeby się z nim (i konia) porównywać i załamywać, że nie dorastamy. Ideał jest po to, żeby znać kierunek, w którym zmierzamy. Umieć zauważać każdy krok, który nas zbliża w jego stronę. Odkrywać to dobre, co już w koniu jest. I co się kluje.

We are the champions!

Chcemy sprawić, żeby koń był mistrzem świata :-)
Stawiamy takie wymagania, którym może sprostać. I oczekujemy wykonania na 100 %
To wtedy można koniowi powiedzieć - "jesteś super, jesteś moim mistrzem!"
To bardziej budujące i wzmacniające, niż - "no, jak na ciebie, to może być..."
Cała sztuka, to umieć stawiać odpowiednie zadania przed koniem. Wykonalne. Ale rozwijające.

Mądre ocenianie

Po lekcji indywidualnej, której przyglądała się widownia, Karen prosi o feedback od obserwatorów:
- co u tej pary koń/jeździec już działało od początku, co mają, a z czego mogą sobie sprawy nie zdawać?
- co się zmieniło na lepsze w ciągu lekcji? co uczeń powinien zapamiętać, zapisać w notatkach?
Rzeczy nie-pozytywne pomijamy. Nie ma potrzeby skupiać się na negatywnych aspektach. One i tak same zapadają nam w pamięć.

Mądre wymaganie

Prosimy o coś konia, koń odpowiada. Są dwie możliwości:

A. Dostajemy mniej, niż prosiliśmy. Wtedy robimy z tym coś.
- dziękujemy, ale mówimy "wiem, że możesz lepiej" i powtarzamy prośbę

B. Dostajemy 100%
> dziękujemy, przechodząc do neutralności
> albo przechodzimy do neutralności (podążamy) i rozluźnienia

Nigdy nie powinniśmy trwać w myśleniu "szkoda, że mój koń nie ......" Jeśli czegoś chcemy i uważamy, że poprosić o to jest fair, to prosimy i oczekujemy sukcesu.

Sweet spot

Sweet spot - dobrze wygląda, koń dobrze się w nim czuje, my mamy dobre odczucia. Chcemy zmieniać nastawienia konia do presji - pokazać, że nawet jeśli jej używamy, to mamy na celu dojście do punktu dla konia przyjemnego. Chcemy, żeby wiedział, że warto spróbować tego, co mu proponujemy, nawet jeśli na początku jest trudno. Bo cel jest fajny: równowaga, rozluźnienie, energia, harmonia, elastyczność itd.

Ready, steady, go!

Czasem wystarczy prosić o gotowość odpowiedzi. Na zasadzie "jeśli chcesz, to nie musisz". Takie końskie zen. To się też przydaje, jeśli koń ma problemy zdrowotne. Wtedy możemy wymagać mało (w sensie fizycznym), ale zachować w koniu żywość odpowiedzi. Kiedy poczuje się lepiej, będziemy mieli dobrą jakość konwersacji, mimo przerwy w "pracy".

Kocie ruchy

Koń nie wygina się w kłodzie. "Dobre wyginanie" odbywa się w okolicy popręgu, za łopatkami. Wewnętrzna zadnia noga wkracza pod kłodę, zewnętrzna przednia się "kocio" wyciąga, z łopatki.

Nie wszystko na raz

Jeśli nie rozmawiamy z koniem o energii/tempie, a on idzie powoli, to jest ok. To nie znaczy, że koń robi coś nie tak, czy my robimy coś złego. Po prostu akurat teraz o tym nie rozmawiamy. Nie ma prośby, nie ma mowy o "nieposłuszeństwie".



skomentuj (4)

Lenistwo pohubertusowe 2008-10-28

Skoro był teren, emocje, tłum i gwar, zdecydowanie wszystkim należy się następny dzień na pełnym luzie. Nic nie robić, to zły pomysł, trzeba łapy rozchodzić. Ale robić za dużo? Eeee...

Dzień po Hubertusie był na szczęście równie ładny. Może trochę bardziej stonowany, pogoda się dopasowała do "na luzie" nastroju. Ciepło, łagodne słońce... Kiedy przyjechałam, Teo już czekał. Jak tylko zauważył samochód, przywędrował do płotu. "Cześć!"

IMG_3282.jpg

Krótkie przygotowania - i byliśmy gotowi do spaceru. Słońce, niebieskie niebo, złociejące brzeziny...

IMG_3285.jpg

IMG_3284.jpg

Trochę postępowałam wierzchem, ale... ile można? ;-) W sośniaku zmieniłam sposób poruszania się - na własnonożny.

IMG_3288.jpg

Spacerowaliśmy sobie nieśpiesznie. Za brodem (dobrze, że woda nie wysoka), czekał Duży Las. Mi się w oczy rzucały co chwila jakieś przeoczone przez tłumy grzybiarzy podgrzybki, Teosiowi chyba co innego...

IMG_3294.jpg

"Hej, poczekaj!"

IMG_3292.jpg

No oczywiście trochę poczekiwałam... W końcu razem na ten spacer wywędrowaliśmy.

A wróciliśmy w towarzystwie - rudych kapeluszników. Nieplanowanym, ale naprzykrzali się tak bardzo...

IMG_3308.jpg

A tu jeszcze jeden taki, co go spotkaliśmy po drodze. Pan bażant.

bażan

skomentuj (2)

Święty Hubert przychodzi przed czasem 2008-10-25

Nawet całkiem sporo przed czasem. Choć może to nie jego wina, a raczej ludzkich wspomnień z poprzednich dwu lat: Hubertus był o czasie - i raz spadł śnieg (z deszczem i wiatrem, brrr), za drugim razem obyło się bez śniegu, ale wcale nie było przez to mniej zimno (czyli też: brrrr). No to teraz Święty Hubert został zaproszony 11 października. I udało się trafić w naprawdę piękną pogodę. Jesienne słońce, ciepło, bez wiatru, złote liście, płowe trawy...

jesienny parawan

W tym roku, zgodnie z naszą wyliczanką-przeplatanką, mama była jeźdźcem -

Photobucket

- a ja obsługą naziemną.

Hubertus2008Kąck 125.jpg

Hubertusa organizowali sąsiedzi, czyli stajnia Military Kąck. Jak co roku było ludno, konno i gwarno. Tu dołącza część "naszych":

Photobucket

Photobucket

Najpierw było trochę kręcenia się po placu. Nie tak łatwo zebrać do kupy prawie czterdziestu jeźdźców!

Photobucket

Photobucket

"Teoś, popatrz, to są krowy..."

Photobucket

Ale w końcu zbiórka...

Photobucket

I wyjazd we wspólny teren.

Photobucket

Bo to taka (rozsądna) tradycja - najpierw wszyscy jadą na spacer do lasu, stęp, kłus, od koni rojno, ale rozważnie. Ot, malownicza grupa, w malowniczym pejzażu. Dopiero potem, po powrocie, na łąkach za stajnią ci, którzy chcą ganiać lisa, ganiają. A pozostali albo z koni obserwują "lisowe szaleństwa", albo wręcz najpierw odprowadzają konie do stajni. Mama wybrała wersję wjechania do drewnianego okrąglaka.

W ostatniej chwili - bo pogoń była tuż-tuż.

Photobucket

Jak widać, było dość "żywiołowo". Teosia to jednak przesadnie nie wzruszyło i wykorzystał chwilę przerwy w dość charakterystyczny dla siebie sposób...

Photobucket

Potem była jeszcze jedna zbiórka - tym razem do dekoracji.

Hubertus2008Kąck 131.jpg

"Co tu macie?"

Photobucket

"A... Flos... No niech będzie."

Photobucket

I jeszcze wspólna runda honorowa...

Photobucket

Kilka zdjęć...

Photobucket

Photobucket

I czas wracać!



skomentuj (3)

O pożytkach z późnego jarzębinobrania 2008-10-08

Nie chodzi o to, że ze spóźnionego, tylko że z jarzębinobrania w ogóle.

Sporo ostatnio zamowaliśmy się rzeczami "bezcelowymi". To znaczy cel jakiś zwykle temu, co robimy, przyświeca - ale niekoniecznie jest namacalnie bliski. A tutaj mieliśmy bardzo konkretne zadanie - nazbierać jarzębinowych owocków na przetwory. Jesień w pełni, więc zrobiły się już mocno czerwone, nie tak świeże, jak kilka tygodni temu, mniej owocków wisi. Nie zebraliśmy się wcześniej, to trzeba się teraz było pośpieszyć. I postarać znaleźć coś wartościowego.

Dobrze jest mieć wspólny cel. Wyraźny, dla obu stron zrozumiały. Nie, nie kompromis, kiedy każdy trochę ustępuje. Fajnie, kiedy ta nieco "abstrakcyjna" praca gimnastyczna i szukanie wspólnego języka okazują się przydatne. Do jarzębiny czasem wygodniej podejść bokiem. Czasem trzeba się cofnąć o krok, albo wcisnąć głębiej między krzaki i gałęzie. Przód przestawić albo zad. Z pełnym spokojem, zrozumieniem i pewnością siebie. Może trochę podobnie jest w konkurencji trail? Choć to taka praca na niby, nie to, co zrywanie jesiennych koralików ;-)

 

 Jarzebinki.jpg

 



skomentuj (6)

Czerwcowe sielanki letnie 2008-08-05

   

No dobrze... Rzeczywiście czas zacząć akcję Nadrabiamy Blogowe Zaległości... ;-)

Zacznę od zaległych (tak, bardzo zaległych) zdjęć czerwcowych. To był taki czas sielski, letnio-upalny, niebo zwykle było błękitne, słońce duże a trawa coraz bardziej sucha (jakby ktoś już zapomniał). I w jeden z takich idyllicznych (choć piekielnie upalnych) dni odwiedziła nas Ania. Z aparatem :-) Gdyby przyjechała bez aparatu, cieszylibyśmy się tak samo - ale nie miałabym zdjęć do pokazania. A tak - voila!

Po pierwsze - oczywista oczywistość. Jak się idzie na wybieg, oblezienie przez konie jest nieuniknione.

Spotkanie

Ale jak się uda przez tę naturalną zaporę przedostać...

Wybieg

Tu już "inspekcja" - to znaczy ludź na końskich usługach, szuka much, gzów i innych paskudztw. Koń łaskawie nie protestuje. Koń czasem łaskawie pokaże, gdzie siedzi zły giez.

Inspekcja

A to: zwycięstwo ciekawskości. "Dobra, dobra, idziemy, ale lepiej paaatrz! Aparat!"

O, fotografują!

Chwila dla urody. I nawet mnie zaskakujące zestawienie. Koń to, czy wieloryb? Człowiek, czy krasnoludek?"

Dłoń

Potem nikt nie wie, co się działo 8-) Zdjęć z pląsów nie mam. Ale były trochę na pół gwizdka, bo okolice południa nie są najlepszym momentem na dzikie harce. Dlatego fidrygałki przeplataliśmy cichym i miłym nieróbstwem, w miarę możliwości choćby w niemrawej namiastce cienia. O, tu zostaliśmy na lenistwie przyłapani. Naradzamy się...

Zza  listowia

A to już powrót z lenistwa pracowitego, do lenistwa leniwo pastwiskowego. I oczywiście przekąska po drodze ;-)

Łąkami

Wszystkie zdjęcia autorstwa Ani Nowickiej.

A na koniec zapewniam, że to dopiero początek zapełniania białych plam. Obiecuję napisać o kursie z Karen, podsumować choćby krótko nasz z koniem lipiec. Tylko opisów sierpniowych Teolinkowych sprawek nie będzie, jestem sierpniowo wyjechana. I Teolinkowe sprawy dzieją się na opisy za daleko.



skomentuj (7)

Mamy maj 2008-05-06

I tak oto niezawodna wiosna przyszła - i się rozpanoszyła na dobre. Zielenią się liście, trawa (Teo mi przez ramię dopowiada: "trawa, trawa, trawa!"), kwitną kolejne drzewa. W dzień coraz częściej jasne niebo i wysokie słońce (z przerwami na wiosenne ulewy), popołudniami hulają komary, wieczorami drą się czajki, gadają żaby w kałużach. Konie (wreszcie!) kończą przebierać sie w lżejsze kubraczki (u Teo oznacza to bardziej złotą sierstkę). Czyli świat pozostaje na właściwych torach.

wiosna.jpg

(...)



skomentuj (5)

Żaby, sójki, łąki 2008-03-11

(Wrzucam jeszcze ten bardzo zaległy wpis, który przeleżał się w szufladzie, zakurzył - i "trochę" zdezaktualizował... Bo kiedy to było, połowa marca! Ale przynajmniej widać, jak pięknie się w międzyczasie zazieleniło, rozwiośniło...)

Teo Teo Teo

Fauna wyprzedza florę o krok. Furt, że konie (i psy, i koty) linieją. Ale już żaby widziałam, sójki, kaczki, trznadle, a nawet jednego łabędzia. I motyla (fakt mały był i niezbyt barwny).



skomentuj (0)

Przyczajona Emma i łąki w deszczu 2008-03-02

Po tym, co przeczytałam u pogodowych wróżbitów-matematyków, miałam jak najgorsze przeczucia co do dzisiejszej pogody. Zbliżający się orkan Emma, deszcze, wichury. Fakt, od rana padało, ale nie wiało jeszcze przesadnie. Kiedy przyjechałam, Teo był w stajni - zwierzyna miała i tak wyjść później (kombinacja "żywiołów" rzeczywiście nie była zbyt zachęcająca do długiego padokowania). A skoro w stajni - to czysty, suchy i gotowy na jakiś niewielki spacer. Wystarczyła więc chwila czyszczenia, kilka jakichś zabawek-głupotek (jak nowe podawanie nogi na ludzkie "dzień dobry" i wysuniętą prawicę), a potem: kantar na końską głowę, peleryna na grzbiet ludzki i pojechaliśmy pozwiedzać deszczowe okolice.

TerenDeszczowy2

Teo, jak zwykle przy niżach i deszczach, wyszedł ze stajni nieco nastroszony. Świat był dość podejrzany, trawki chwiały się dziwnie a w kałużach czaiły złe żaby. Na szczęście te strachy szybko się udało "rozchodzić". Postępowaliśmy w stronę Małego Lasu, ostatnio trochę zaniedbanego. Kilka zygzaków, kawałek na przełaj, a potem na Łąki Rohanu - zaniedbane przez nas jeszcze bardziej ;-)

TerenDeszczowy1

Ładnie tam. I nawet jakoś jaśniej się wydawało, niż gdzie indziej. I deszcz, który padał intensywnie ale od niedawna, nie zdążył zrobić błota, tylko przykrył część łąk warstwa wody. Rowy zapełnił. Drogi na skos łąk są piaskowe, więc w całkiem niezłym stanie (dobry drenaż...). Przegalopowaliśmy się nimi trochę, fajnym, równym, żywym galopem. Wystawiając paszcze wprost na deszcz :-)

TerenDeszczowy3

Droga powrotna zaczęła się spokojnie - tylko deszcz coraz bardziej narastał. Dopiero kiedy dojechaliśmy do czarnej drogi, spotkaliśmy kilka pierwszych podmuchów przyczajonej Emmy. Jak wiało umiarkowanie, Teo kroczył dzielnie naprzód. Jak wiało nieumiarkowanie, odwracał się do wiatru ogonem i opuszczał głowę (po co ma w uszy wiać?). A ja tylko kuliłam na jego grzbiecie i nasuwałam kaptur głębiej na czoło.

Na szczęscie do stajni było już blisko. A tam - suchy boks i polarek na grzbiet dla konia oraz ciepła i sucha kuchnia dla człowieka. Można sobie w deszczu wędrować, jak tak wygląda powrót.



skomentuj (4)

Przedwiośnie za rogiem 2008-02-22

Po pierwsze - obiecuję (sobie też) nadrobić zaległości blogowe. Wiosna się zbliża, czas obudzić i blog ze snu zimowego. Co prawda to zbliżanie się jest takie chyłkiem, bokiem, ale konie już ją przeczuwają. Zaczynają się korby, palmy i fisioły.

Jeśli chodzi o nogę, Teo od kilku dni wyraźnie czuje się lepiej. Nie umiem oczywiście stwierdzić, czy to przedwiośnie szumi w łebku, czy to zaczęła działać precyzyjnie dobrana kuracja homeopatyczna. Może jedno i drugie. W każdym razie Teo chętniejszy do ruchu, żwawszy, elastyczniejszy. Czasem aż za elastyczny i za żwawy: ostatnio zapewnił mamie atrakcje w terenie - serię baranów i bryków z krzyża w szybkim galopie. Dobrze, że w szybkim. Łatwiej wysiedzieć... Ale to zupełnie nie w jego stylu - brykać? Ok. Ale pod człowiekiem???



skomentuj (3)

Cukier puder na sosnach, lukier na polach, księżyc ze złotka 2007-12-25

Jeszcze dwa dni temu było malowniczo - zimowo. Wszystko pokryte szronem, świerki, brzozy, drogi, łąki. Wata cukrowa, lukry i pudry. Tylko aparatu nie miałam :-)

Wykorzystaliśmy czas, przejście z dnia w zmrok (też malowniczy, ze złotym księżycem na bladym niebie). W poszukiwaniu przyjaźniejszego podłoża powędrowaliśmy na ugniecioną trawę za choinkami. Trochę łażenia, trochę biegania razem, trochę na kole - tym razem głównie o luźny, ale nie senny, kłus "czambonowy" mi chodziło. W stronę zdrowej nogi dostawałam całe okrążenie, na stronę nogi stawowej prosiłam tylko o 3, 4 kroki, sama przemieszczałam się po większym kole (żeby łuków nie zacieśniać).

Z innych ćwiczeń - wygrzebałam na nowo stare chodzenie po kwadracie. Prosta, w rogu (wyobrażonym) ćwierć zwrotu na przodzie, prosta... Po kilku powtórzeniach nabraliśmy w tym pewnej wprawy, chociaż jeszcze nie próbowałam pełnej płynności i zwrotów bezpośrednio z ruchu, na razie dodawałam zatrzymanie i dopiero zwrot.

Mroźno było (potem sprawdziłam termometr: minus osiem), więc wiele się nie włóczyliśmy. Zaczęło szarzeć, kiedy wracaliśmy. Kantar był dawno zdjęty, koń swobodnie wędrował obok. Nagle - łup! Gdzieś w pobliżu miejscowa młodzież najwyraźniej testowała sztuczne ognie. Teo minimalnie drgnął, obrócił łeb, przyjrzał się malowniczym fajerwerkom. I tyle. Jak po chwili huknęło jeszcze raz, to już nawet nie drgnął, tylko się odwrócił i pokontemplował światła. Całkiem ładne - srebrne.

W każdym razie przesilenie zimowe mieliśmy ozdobne. Za to Święta stopniowo pozbyły się resztek śniegu. I Mały Las wyglądał dziś tak:

Mały Las

Świąteczny teren

Drogi twarde (nawet te trawiasto-mchowe). Słońce ukryte, chłodno. Ale co to dla nas! Zwłaszcza, że mieliśmy świątecznych gości. Część spaceru odbyliśmy razem: pies, dziecię, wózek, kilkoro dorosłych. A resztę spędziliśmy włócząc się po ścieżkach i szukając miejsca na jakiś kłus czy galopik. Po kilka kroków się dało, ale ogólnie - oj daleko do idealnego stanu dróg...

Jak się mi poszukiwania znudziły, zsiadłam i wędrowaliśmy sobie zgodnie obok siebie. Co jakiś czas prosiłam o taki czy inny drobiazg. Kilka tropiących kroków, kilka ze "ślicznym Teosiem", czasem jakies rozciąganie szyi, albo machnięcie którąś łapą. Ale przede wszystkim świąteczne niewymagające spacerowanie, z mrożonymi krzaczkami jagód, świerkowymi igłami i zimową trawą jako przerywnikami.

Po powrocie było marchewkowanie konia, rozciąganie nóg - i powrót do chłopaków na wybieg.

W drodze na wybieg

skomentuj (4)

Subskrybcja (wysyła nowe notatki do skrzynki mailowej)

Bądź na bieżąco :-)

Księga Gości
teolinek
Pilne Akcje Amnesty International
Tybet - uwolnić mnichów
Niepokój w Tybecie
8 - 9 grudnia 2007 Maraton Pisania Listów
Podręcznik PA (.pdf)

Klik!
ClickerSolutions art.
Filmiki CT .
Filmiki CT
Klikanie w KBR
TAG - klikanie ludzi
Stokrotkowe forum klikaczy
Kliker i konie w Stokrotce
Klikanie - Karen Pryor
TheClickerCenter - wstęp
ClickRyder
ClickRyder lista
OnTargetTraining
PNH+klikanie (lista)
EquineClickerTraining
Bridge & Target Training

Kopytko...
O kopytach naturalnie
Lars Palo (SANHCP)
SwedishHoofSchool
Equethy
EasyCareInc
Equinextion
James Rooney
Tomas G. Teskey Q&A
Cytek - podkowy
Wpływ strugania na biomechanikę ss. 14 - 15
Physiological trim ss. 6 - 12
TribeEquus
Pete Ramey
BarefootForSoundness
Jaime Jackson
SoundHorseSystems
Jak wybrać metodę?
TheNakedHoof
NaturalHorseTrim
Farrier&HoofCare
IronFreeHoof
EquinePodiatry
HopeForSoundness
HoofTalk

Kontakt...
skype: teolinek

gg 1919741

Szukajcie, a znajdziecie
DICT słownik pl/ang/pl
Baser - do współpracy
Zumi - mapa interaktywna
Mapy on-line (RMP)
Mapy googla (diy)
Lycos - szukaczka
Delicious - na linki
Edycja zdjęć on-line
YouTube - na filmy
Flickr - na zdjęcia
Podpal sieć... - Firefox
Podręczny słownik pl-ang-pl
Yahoo Briefcase
YouSendIt (przesyłanie plików)
Google - News
Google - Print
Google - Scholar
Google - Grafika
Google Google

Coś dla oka...
Theo Jansen i chodzące rzeźby
Teatr by Bieliński
Piotr Naszarkowski
Lech Żurkowski
Weronika Naszarkowska-Multanowska
Virtualne Muzeum
Cavalia - slajdy
Zdjęcia Malwy
Yann Arthus Bertrand

Jeździectwo klasyczne...
Film Morsztyn/Mickunas
AkademicRidkonst
Baucher: Dressage méthodique du cheval de selle
La Guérinière: L'École de Cavalerie (fr.)
Xenophon: Hipparchos (ang.)
Pluvinel: L'instruction du Roi en l'exercice de monter à cheval
Pokaz z garrochą (film)
Artykuły ze strony RidingArt
DressageResources
ChevalHauteEcole
Charles de Knuffy
Walter Zettl
Academie du spectacle equestre
Sylvia Loch
"lekcje" ujeżdżeniowe
Bielikov, A Passion for Dressage
dressage.pl
Rules for Dressage Events - FEI
Sustainable Dressage (strona Theresy)
Classical Dressage
Bent Branderup
Fora Ultimate Dressage
Wiedeńska Szkoła Jazdy
Classical Dressage Notebook

Naturalni Mistrzowie
Soy
Klaus Hempflilng
Donald U. Newe
HC
Heather & Ross Simpsons
Michael Peace
Dan Franklin
Alexander Nevzorov
John Lyons
Frank Bell
Dennis Reis
Jack Brainard
Karen Scholl
SNH
ANH
Buck Brannaman
Honza Blaha
Tom Dorrance
Clinton Anderson
GaWaNi Pony Boy
Mark Rashid
dr Miller

Obrzeża... (oraz krewni i znajomi królika)
psychika.net
Fotoblog Duni corgisi
Nikko Tai Chi
lekcje (video) jogi
PolskaJestKobietą.org
virtualny szczur skinnerowski
InternetMovieDatabase
PsychCentral - portal
Galiny - pałac, stajnie
Wszystko o linach, węzłach...
Trayan - żeglowanie
Domy drewniane
Pandora - personal DJ
Yoga Journal
WeatherUnderground
American Mule Association
Prognoza pogody ICM
Hellen Hall
Tai Chi - YMAA Warszawa
Stephanie Burns
trujące rośliny.
Trujące rośliny
Metoda Feldenkraisa - Polska
Feldenkrais - materiały (ang.)

Między nami naturalsami
Agata i Wiedźmin
Thilnen i Fakir
Asia&Himenez
Blog Cejona
Stajnia Chwalborzyce
Paulina & Psota & konie
Zaklinaczka blog
Anka Rancho
Ailusia - Haute Ecole
Naturalna stajnia Falbana
Inka & Ola
Wspólny blog polskich parellistów
Promyl & Iskierka
Susan & Sue
Nat & Anula
Ania & Bilon
Marta & Karuś & Sindi
Paweł Netzel
Paulina&Holda&Czapla
Asia i Jarek
Joanna & Wisełka
Moja stara
Czworo parellistów
Kasia i Perła
Magda (ANH)

Galeria...
Teo w YouTube
Majówka 2007
Wizyta Fary (X 2006)
Kwiecień 2006
Marzec 2006
obóz tai chi - Mierki 05
pajacyki i hopki 05
Teo w Emowie 05
Górki - zima 06
Zuzia
Hubertus 2005
Teo i Zosia - przedwiośnie
Z Havaną
Konik z papieru
Mycie Teo Lipiec 2005
Maj 2005
Teo Dzieciak
Teolandia ;-)
Lipiec 2005
Hubertus 2004
Zaborów '90
Czerwiec 2005
7 zabaw - lato 2004
Sajgon
Saracen
Weronika i Teo

Konie w sieci...
Mazurek - konie
Bitloos - czyli bez wędzidła
EquineScienceAcademy
Karen Rohlf - filmiki
Forum KonieChcąNasZrozumieć
Forum Natural Dressage
TFT dla zwierzat
CathyTindall
SklepHorses.pl
Artykuły (klasyka,CT,rasy...)
EquineMind&Body
Forum WhyDoesMyHorse
Animal Planet o koniach
Kirsten Helming
EquineBehaviour forum
Końskie korale ;-)
Lista dyskusyjna D. Bennett
Ziółka dla koni - art.
Epona: konie i joga
Podcasty C. Andersona
hormony koni
Cyntia Cooper (art.)
klasyka bez wodzy
Tao of Equus
Forum Nasza Szkapa
testy do teorii uczenia się (ang.)
czy koń ma dobre siodło?
TheSeqiProject - gł. streszczenia badań: behavior, biomechanika, sport, uczenie się itd.
dr Temple Grandin o koniach
SynergistSaddles (+art.)
Po polsku o dr Strasser
Chris Irwin
AllNaturalHorseCare
Stajnia Bingo
Univ. Michigan - o ujeżdżeniu
o rozciąganiu się
Forum dla różnych naturalnych (pl.)
Centered Riding
Artykuły o powożeniu
Conneted Riding
filmik: rosyjski freestyle
Horse Holistics
Shiatsu dla koni
Horses For Life Magazine
Stowarzyszenie terenowców (Australia)
Artykuły z Horse Magazine
Forum "Thinking Horsemanship"
Company of Horses
Why Does My Horse...?
Teatr Zingaro
Australian Equine Art
Equine Behavior
Horses.pl
Dużo różności o NH
Naturally Horses UK
Główny Inspektorat Weterynarii
artykuły o końskim zdrowiu
HolisticHorse (portal)
o rozciąganiu konia
"hiszpański taniec" (filmik)
"hiszpańska impresja" (filmik)
o dobrostanie koni
Holistic Horse Keeping
program hodowlany SP
niderlandzka naturalioza - filmiki
RidingHabit
Equine Vet Talk
Powożenie - naturalnie
Blendinger o "stronności" koni
Horse City
Jak zmierzyć grzbiet konia...
Horse Riding Coach
Shakespeare o koniach
Artykuły Meredith
M. Zając - końskie zdjęcia
Meridiany kona
Jane Savoie
Archiwa HorseTalk
Dopasowanie wędzidła
Balance - siodła
Natural Horsemanship - i więcej
Bitless Bridle
Natural Horse Talk
Naturale Horse People
Equi Search
słowniczek...
słowniczek..
słowniczek.
PDM
ABC Powożenia
The Equine Touch
Equine Studies
Naturalni ekstremiści
Natural Horse Supply
Less Is More
KBR
Association for Lightness
Anatomy in motion
Biomechanika jazdy konnej
Zen i jazda konna
Mary Wanless
Stacie Moyle
TTeam
Re-Volta!

PNH
Blog Parellich
KarenRohlf @ YouTube
Wyimki z Karen Rohlf
Filmik Karen Rohlf
e'newsy Parellich (archiwum)
Filmiki z PNH
Końska TV
Mikey & Red Sun (film)
Alison Jones ***
Kelly Sigler **
"Wally" ***
Silke Vallentin
Berni Zambail ****
francuskie filmiki
Forum SPNH
Strona PNH (polska)
Lista mailingowa OT Parellinaturally
Lista mailingowa Parellinaturally
Artykuły Kaffy
Savvy Journey (fragment)
Różne zdjęcia - Kanada
Dressage Naturally
parelli.com

twitter Add to Technorati Favorites